W wielu aspektach codzienności spotykamy się z ludzką nieuczciwością, w szeroko pojętej działalności gospodarczej, świadczonych usługach, biznesie nie brakuje jednostek, które postępują w naganny sposób. Branża szkółkarska również nosi jej znamiona.
W niniejszej publikacji poruszę problem nieuczciwych kontrahentów, w aspekcie niektórych prawnych rozwiązań mających na celu marginalizację tego niekorzystnego zjawiska oraz sposobów zabezpieczania się przed nim.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że większość z producentów roślin miała do czynienia z nieuczciwym partnerem, który zwlekał z realizacją swojego zobowiązania lub w ogóle go nie spełniał. Głównie mam na myśli nieuczciwych „kupujących” bez względu na to czy są to osoby fizyczne, centra ogrodnicze czy sieci handlowe. Chodzi mi o sytuację, w której dostarczamy kontrahentowi rośliny - owoc naszej pasji, ciężkiej pracy - i nie otrzymujemy za to zapłaty. Z etycznego punktu widzenia sytuacja jest naganna, ale poza etyką pozostaje nieuregulowane rozliczenie finansowe. Mówiąc wprost ktoś zaciąga u nas „dług” z tym, że my w ogóle się na to nie godzimy, czyli de facto jesteśmy okradani. Oczywistym jest fakt, że ponieśliśmy określone nakłady, żeby daną roślinę wyprodukować, równie oczywiste jest to, że sprzedając ją liczyliśmy na zysk.
Warto wskazać, iż przy zachowaniu, bądź wprowadzeniu do naszej działalności pewnych reguł, w dużym stopniu zwiększamy szanse na odzyskanie pieniędzy. Prawo dysponuje instrumentami, które są wielce pomocne w wyegzekwowaniu pieniędzy od nieuczciwych kupujących. Jeżeli dysponujemy odpowiednimi dokumentami dla udowodnienia powstałego zobowiązania i braku spełnienia go przez stronę, odzyskanie takiej wierzytelności staje się realne. Zwykle wymaga to pewnej aktywności z naszej strony, czasu i niekiedy nakładów na pomoc prawną, ale w odniesieniu do efektu, działanie takie wydaje się być słuszne. Nie chciałbym, żeby ten artykuł był potraktowany, jako reklama usług świadczonych przez prawników, ale w momencie, gdy w danym okresie czasu mamy „niespłacających się” dłużników lub też nie otrzymaliśmy zapłaty za swój produkt skorzystanie ze ścieżki prawnej może okazać się w efekcie nie tylko skuteczne, ale także opłacalne.
Istnieją pewne instrumenty prawne za pomocą, których możecie Państwo samodzielnie podjąć próbę wyegzekwowania należnej Wam zapłaty za wykonaną usługę czy dostarczony towar. W tym celu wysyłamy dłużnikowi wezwanie do zapłaty. W treści przedmiotowego wezwania należy wskazać personalia dłużnika, wysokość kwoty, jakiej się domagamy (wraz z odsetkami ustawowymi lub umownymi), numer naszego rachunku bankowego oraz zakreślić termin, w jakim wpłata ma być dokonana. Nadto wezwanie do zapłaty wraz z dowodem doręczenia jest z naszej strony przejawem woli polubownego załatwienia sprawy. Ponadto, wezwanie musi zostać prawidłowo doręczone dłużnikowi – oznacza to, że wysyłamy je za zawrotnym potwierdzeniem odbioru, i zachowujemy dowód odbioru dla celów dowodowych w ewentualnym postępowaniu sądowym.
Z mojego doświadczenia ok. 65% przedsądowych wezwań do zapłaty przesyłanych dłużnikom przez kancelarie prawne kończy się sukcesem, – czyli dłużnik wpłaca należne danemu podmiotowi środki pieniężne.
Jeżeli dłużnik mimo wezwania nie spełnia swojego świadczenia powinniśmy rozważyć wniesienie pozwu w rekomendowanych trybach postępowania – czy to elektronicznym postępowaniu upominawczym, czy w postępowaniu nakazowym. W przywołanych trybach sąd wydaje orzeczenie zwane nakazem zapłaty.
W nakazie zapłaty sąd zasądza kwotę głównego roszczenia a także odsetki w zależności od ich charakteru i okresu, za jaki się ich domagamy. Prawomocny nakaz po nadaniu klauzuli wykonalności stanowi tytuł wykonawczy na podstawie, którego możemy żądać wszczęcia egzekucji. Poprzez przeprowadzenie przez komornika egzekucji na majątku naszego dłużnika nakaz zapłaty zostanie wykonany - w konsekwencji, czego zwiększamy szanse na odzyskanie naszych pieniędzy. Wobec powyższego, w celu wydania nakazu zapłaty powinniśmy wybrać jedną z rekomendowanych ścieżek procedowania.
Pierwszą z nich jest wytoczenie powództwa korzystając z instytucji e – sądu, jest to jeden z rodzajów postępowania upominawczego. Postępowanie to, co do zasady charakteryzuje się niskimi kosztami i stosunkowo krótkim czasem oczekiwania na wydanie nakazu zapłaty. Procedura nie jest skomplikowana a rozpoczyna się od założenia konta w informatycznym systemie, przez który wnosimy pozew. Do pozwu wnoszonego w tym trybie nie dołączamy dowodów tylko zaznaczamy fakt dysponowania nimi. Sąd wydaje nakaz zapłaty na podstawie prawidłowo wniesionego pozwu i udowodnienia faktu istnienia wierzytelności. Jeżeli nakaz zapłaty zostanie wydany a nasz przeciwnik nie wniesie od niego sprzeciwu w określonym terminie występujemy do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Nakaz wraz z klauzulą przekazujemy komornikowi i on przeprowadza egzekucje na majątku dłużnika.
Drugą ścieżką będzie skorzystanie z postępowania nakazowego. Przepisy określające ten rodzaj postępowania zawarte są w art. 4841 – 497 Kodeksu postępowania cywilnego. W mojej ocenie przy wyborze tego trybu wskazane było by zgłoszenie się po pomoc prawną do profesjonalnego pełnomocnika.
Jak wcześniej wspominałem, elektroniczne postępowanie upominawcze jest stosunkowo proste i wydaje mi się, że dzięki niemu sami Państwo mogą podjąć próbę dochodzenia swoich roszczeń. Charakteryzuje się ono małym stopniem sformalizowania, wszystko odbywa się przez internet i czas oczekiwania na wydanie nakazu zapłaty jest względnie krótki w odniesieniu do innych postępowań. Minusem tej drogi jest to, że jeżeli nasz dłużnik wniesie sprzeciw od wydanego w tej formie nakazu zapłaty dalsze procedowanie w przedmiocie sprawy odbywać się będzie na zasadach ogólnych, co oznacza, iż sprawa zostanie skierowana do właściwego sądu.
Jeżeli chodzi o postępowanie nakazowe to uzyskany w toku tego postępowania nakaz zapłaty w momencie wydania stanowi tytuł zabezpieczenia. Zabezpieczenia takiego dokonuje się poprzez złożenie na rachunku depozytowym sądu kwoty, jakiej dochodzimy od dłużnika wraz z odsetkami, czyli de facto nasze pieniądze z chwilą uzyskania takiego nakazu są zabezpieczone na rachunku sądowym. Minusem takiego postępowania jest dłuższy okres jego trwania.
Żeby skorzystać z instytucji powołanych w rodzimym ustawodawstwie w zakresie walki z nieuczciwymi kupującymi, sprzedający powinien na swój sposób zabezpieczyć swoją działalność. W tej części artykułu chciałbym wskazać kilka kompleksowych rozwiązań, których zastosowanie po pierwsze jest niezbędne do efektywnego „ściągania” naszych pieniędzy od nierzetelnych kupujących, po wtóre ich zastosowanie może wpłynąć na poprawę relacji biznesowych między producentami a nabywcami roślin.
Biorąc po uwagę różnorodność rodzajów prowadzonej działalności można zastosować pewne uniwersalne prawne formy, które z jednej strony będą niezbędne w zakresie dochodzonych wierzytelności z drugiej mogą znacząco wpłynąć na poprawę zachowań rynkowych w branży szkółkarskiej. Od początku zawarcia transakcji można wpłynąć na znaczące zabezpieczenie się przed nieuczciwym kontrahentem. Formą takiego zabezpieczenia na pewno będzie „wymuszenie” na kliencie złożenia zamówienia – na przykład poprzez e – mail. Chodzi o to, żeby został ślad po tym, że ktoś złożył nam propozycje zawarcia umowy. Drugą rekomendowaną formą jest podpisywanie umów z kontrahentami. Umowa taka, co do zasady nie jest skomplikowana a może okazać się kluczowym dowodem w ewentualnym postępowaniu sądowym. Powinniśmy także zadbać o to, aby na fakturach, które wystawiamy znalazły się podpisy zamawiającego lub osoby upoważnionej do odbioru faktury. Warto także mieć dokument poświadczający wydanie przez nas towaru, lub odebranie go przez osobę do tego uprawnioną (kontrahenta).
Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że zbytni formalizm może utrudnić relacje biznesowe między producentami roślin a ich odbiorcami. Z drugiej zaś uważam, że wskazane elementy tj. posiadanie dowodów na zamówienie, podpisane umowy, prawidłowo wystawione, zaakceptowane przez kupującego (podpisane) faktury, czy dowody wydania roślin w znacznym stopniu mogą przyczynić się do efektywnego egzekwowania długów wobec nierzetelnych kupujących. Z prawnego punktu widzenia gorąco rekomendowałbym refleksje dotyczącą wprowadzenia opisywanych standardów do szeroko pojętego biznesu szkółkarskiego.